Oczywiście nie zgodziłem się na rezygnację z hazardu. W tamtym okresie zawody sportowe zbyt wiele dla mnie znaczyły. Nigdy nawet nie pomyślałem, że to uzależnienie. Byłem przekonany, że w końcu uda mi się odzyskać stracone pieniądze. Problemy zaczęły się, gdy zacząłem wynosić z domu sprzęty agd. Po kolei wydawałem pieniądze za sprzedany dobytek na kolejne karty do gry. Zakłady bukmacherskie wciąż okazywały się dal mnie klapą. Nie potrafiłem wygrać więcej, niż 10 zł, co przy moich wydatkach na kupony powodowało wieczne straty. Chodziłem coraz bardziej sfrustrowany. Każde przejście pod zakładem bukmacherskim powodowało u mnie chęć wstąpienia i skreślenia kilku liczb. Bukmacherka wciągnęła mnie na całego! W końcu żona z obawy przed utratą całego majątku wróciła i wyniosła resztę sprzętów, wniosła również o podział majątku, co powoli doprowadziło do upadku mojego małżeństwa.